Historia fotelika

Kiedy Wojtuś wyrósł z fotelika, tata wyniósł go przed garaż i tam zostawił. Po paru dniach okazało się, że fotelik bardzo spodobał się naszemu psu Mustafie. Zrobił sobie z niego legowisko. Odgryzł tylko pasy bezpieczeństwa i ułożył go sobie tak, żeby mu pasował. Jak ludzi przechodzą obok naszego podwórka, to łapią się za głowę, mówiąc jakie to u nas bogactwo, że nawet psa wozimy w foteliku. Niektórzy twierdzą, ze w głowach nam się poprzewracało. Ale tata nic sobie z tego nie robi. Mówi, ze fotelik i tak leżałby bez użytku, a tak, to przynajmniej Mustafa ma z niego wygodne łóżko. Kiedy Mustafa się oszczeniła, fotelik stał się najlepszym miejscem dla małych szczeniaków. Wystawały z niego tylko cztery małe łebki, machające przyklaśniętymi uszkami. Tata mówi, ze jak tak dalej pójdzie, to niedługo wejdzie nowa moda na foteliki dla psów, a jeśli się przyjmie, to otworzymy sklep i będziemy je sprzedawać Na wystawę wystawimy fotelik razem z Mustafą i szczeniakami, żeby ludzie widzieli jakie to wspaniałe rozwiązanie dla psów.

Czytaj więcej